księga * linki klik: TOUCHÉ MAGAZINE • godz: 17:50 data: 2011.07.7 Oczywiście nigdzie nie mogę znaleźć sobie miejsca i zaznać spokoju. Ciągłe pytania, prośby, zażalenia, rany wcale już nie takie boskie. A ja potrzebuję jedynie chwilki, dosłownie małego momentu spokoju, by zwyczajnie poukładać sobie w głowie myśli zapowiadające kolejny rok wegetacji, kolejny rok niespełnionego marzenia, kolejny rok jednego wielkiego gówna, w którym babrać się będę ze świadomością, ile lat starań jeszcze mnie czeka. Może po prostu potrzebuję przemalować pokój, zaplanować układ mebli i napisać kolejny scenariusz, którego tamci i tak nie kupią, bo będzie dla nich tylko kolejną płytką bajeczką. A gdyby tylko chcieli, odkryliby, że basen w tej historii jest głębszy niż te pozorne metr dwadzieścia pięć. If I had a world of my own, everything would be nonsense. Nothing would be what it is because everything would be what it isn't. - Lewis Carroll, Alice in Wonderland. Komentuj(8)
• godz: 18:35 data: 2011.06.30 Edgar Allan Poe, Zagłada domu Usherów Tak właśnie, bo nie inaczej, ogarnia mnie strach przed skutkami trudnej decyzji, którą podjęłam jakiś czas temu, po czym spakowałam całe swoje studenckie życie do wielkiej walizki i posłusznie wróciłam do domu – do miejsca, w którym nie czuję się ostatnio zbyt dobrze. Wkurza mnie, że domownicy używają mydła w kostce, a nie w płynie. Wkurza mnie, że w lodówce jest wszystko, oprócz jogurtu. Wkurza mnie, że obiad jest codziennie punkt trzynasta. Wkurza mnie, że mój pokój stracił duszę, a od tej ściennej czerwieni trafia mnie krwisty szlag. Wkurza mnie, że domownicy postrzegają mnie jako osobę niestabilną emocjonalnie, z nadmiarem fanaberii i zmiennym gustem. Ale najbardziej wkurza mnie to, że mają rację. Szyba w autobusie tak pięknie dziś płakała razem ze mną. Smutno, bo znów kładę się spać jako ostatnia, często w tym samym czasie, gdy budzi się pierwsza osoba – moja mama. Nie dostałam jeszcze własnych kluczy, co zwiastuje rychły koniec mojego nocnego życia towarzyskiego, które zresztą na tych, delikatnie mówiąc, przedmieściach, właściwie równa się zero i ani trochę więcej, nawet o jedną dziesiętną. Zostali mi tylko rodzice, dziadkowie, pies i rybki. To nie tak, że ich nie lubię czy że za nimi nie tęskniłam. Może po prostu boję się, że znowu się przywiążę aż za bardzo i po raz kolejny, za kilka lat, w nowym mieszkaniu, będę dosypywać szczyptę oregano i zastanawiać się, co jeszcze dodałaby mama, by poprawić smak. I będę dzwonić do niej (jak zwykle), by tylko zapytać, ile minut ma się gotować jajko na miękko. Komentuj(1)
• godz: 19:44 data: 2011.05.10 Moja natura jest typowa dla każdej istniejącej i znanej mi wyobraźni mimo iż wyraża się przez głęboko zagnieżdżone ambitendencje. Normą jest nieumiejętność wyboru między croissantem z czekoladą a kremowym tortem z wiśnią. Oczywiście można by wszystko zjeść naraz, ale może lepiej profilaktycznie wyeliminować ewentualne mdłości? Bo w rzeczy samej od niezdecydowania czasem, mówiąc brzydko, rzygać się chce. Dziś obejrzę jakiś film z Jamesem McAvoy’em, posłucham BBC Scotland (aye!), przestudiuję mapę Glasgow po raz setny popijając w trakcie szklaneczkę whisky. Szkockiej. Wszystko po to, by się upewnić, że jeszcze troszeczkę cię kocham, ale że już mi prawie przeszło. Komentuj(0)
• godz: 18:29 data: 2011.04.13 A nawet będąc tam, straszliwie mnie męczysz. Czuję Twój dotyk na duszy, choć taki prawdziwy nigdy nie był nam dany. Wiesz co? Idź już sobie. Umieraj stąd. Komentuj(0)
• godz: 14:52 data: 2011.02.8 Od tygodnia tylko nicość. Nie chcę, nie wierzę, nie rozumiem. Jedno wielkie noł!, obijające się o ścianki tętnic, skażające krew, ogarniające całe, chudsze od tygodnia o 4 kilogramy, ciało. Ta wykańczająca świadomość, że każde słowo może być tym ostatnim, że już nie będzie więcej. I że to się skończy, tak po prostu, bez braw, czułych pożegnań w stylu Bergman i Bogarta, ot tak sobie, jakby nic nie znaczyło, jakby nigdy nie miało miejsca to całe zamieszanie zwane ju ar soł, soł speszyl. Kochany, zapamiętaj, nie będę dłużej czekać, nie będę ostatkiem sił niczego ratować, nie będę błagać własnego ja o więcej zrozumienia. Wszystkiego nie będę i niczego nie będę, od jutra, of kors. Zgadnij, co zrobię z "nie będę kochać"... A tak przy okazji, ty istniejesz w ogóle? To była ostatnia audycja radia miłość, dziękuję bardzo, dobranoc. PS. Notka z lipca „1700km. Kiedyś go spotkam”. Chyba sobie żartujesz, Marta. Komentuj(0)
• godz: 17:57 data: 2010.05.31 bożeeeeeeee. Fascynujące, że wena dopada mnie tym bardziej, im więcej muszę wkuć na zbliżającą się sesję. To jakaś dziwaczna reakcja obronna mojego organizmu na nudne i suche informacje o przetwarzaniu obrazu telewizyjnego i tym podobnych. Też tak macie, że siadacie przed biurkiem pełnym notatek i odczuwacie przepracowanie bez zajrzenia choćby do jednej kartki? Nie znoszę Katowic. Wszystko tu jest SKAŻONE. Komentuj(4)
• godz: 00:07 data: 2010.05.29 weny brak. Przyj babo, przyj! Tegoroczny scenariusz rodzi się w bólach. Chyba prędzej go poronię niż urodzę, tak coś czuję. Komentuj(3)
• godz: 23:06 data: 2010.03.19 A propos bzykania. Wokół tego obraca się absolutnie wszystko. Fabryka doznań, kluby szalonych dziwek i dogłębne badanie terenu pod zwiewnym tiulem. A u mnie łóżko psuje się wyłącznie z powodu niespokojnego snu i nadmiernych zmian pozycji... z klasycznej w embrionalną. Sen. Znów chodzi mi po głowie ten, w którym mój dobry nieznajomy gryzie gofra z frużeliną. Zapach ten unosi się tak jakby naprawdę. {nie mam planów na następne dwa oddechy} Komentuj(3)
• godz: 20:35 data: 2010.03.7
samotność w wielkim mieście. Wielkomiejski singiel. {mam kota na gorącym dachu mojej głowy!} Komentuj(2)
dawno temu w trawie. 2012 Styczeń 2011 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2010 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2009 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2008 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2007 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2006 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Wykonała Claudia dla thecoracji ! |